Rzeszów - Piątek, 04.04.2025
Reklama

Mistrz i Małgorzata [RECENZJA]

Dodano: /

Gdyby tak muzyka mogła zostać idealnie odzwierciedlona słowami, muzyczny motyw przewodni spektaklu Cezarego Ibera, jego transowe brzmienie pobudzające ostrością jest dopełnieniem tego co zobaczą widzowie, kiedy po raz pierwszy przed ich oczami stanie świta Wolanda.

Zanim jednak w pełni zabrniemy do świata nadrealizmu Bułhakowa i skradzionej głowy Berlioza, na kilka krótkich chwil zatrzymajmy się przy aranżacji sceny. Cechuje ją przede wszystkim dynamizm i symbolika o dość wystudzonym wydźwięku, co w przełożeniu na całokształt przedstawienia pozostawia dużą dozę swobody działającej z korzyścią na doznania odbiorcy. Opisywany zabieg może wynikać w głównej mierze z mnogości poruszanych wątków, ale o tym później.

Na deskach „Siemaszki”  pojawia się konstrukcja przypominająca szklaną wystawę. Została ona umieszczona na końcu sceny i służy jako tymczasowy dom tytułowego Mistrza, co w połączeniu z odpowiednio prowadzonym światłem staje się dla publiczności sferą, po części wyjętą z pozostałej części sceny, bezsprzecznie dodając do całej historii sentymentalną nutę utraconej przeszłości, która notabene zostaje uzupełniona aktorstwem i tonem głosu Adama Mężyka.

Czas przejść do zasadniczej części całej opowieści. Arcydzieło Michaiła Bułhakowa cechuje mnogość wątków i symboli, pod tym względem „Mistrz i Małgorzata” w interpretacji Ibera nie ustępuje pola pierwowzorowi. Reżyser sumiennie przywołuje znaczną część wątków w sposób zhermetyzowany, pozwalając poznać smak każdego z nich i robi to na tyle hipnotyzująco, że nie sposób nie odnieść wrażenia zaginanej czasoprzestrzeni, bo choć całość trwa ponad trzy godziny, to i tak czas przecieka przez palce, a sam spektakl ani na moment nie traci pierwotnej esencji, skupiającej uwagę widza.

Co należy wyraźnie zaznaczyć, to fakt że mamy do czynienia zarówno z wątkiem moskiewskim, który dzieli spektakl na dwie części: pierwsza poświęcona perypetią Wolanda i druga skupiająca w sobie szczegółowo wątek miłosny Mistrza i Małgorzaty oraz wątek jerozolimski przedstawiający historie „graną” przez lalki. W trakcie scenicznej żonglerki wątkami, klimat każdej z nich wyróżnia się wyraziście, kiedy na scenie pojawia się Woland, natychmiastowo pojawia się swego rodzaju nadnaturalne szaleństwo, gdy mowa o Mistrzu i Małgorzacie dopada nas realizm i tęsknotę, a w przypadku Poncjusza Piłata czuć po prostu historyczny patos.

Dla wszystkich fanów rosyjskiej mody lat 30. XX wieku mam złą wiadomość: w spektaklu Siemaszki została ona ograniczona do minimum i jest w tym pewien klucz. Nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że dialogi, gesty i w końcu sama gra aktorska jest niejako odzwierciedleniem ich ubioru. Mówiąc w skrócie symbolizuje daną interpretacje osobowości.

Pozwolę sobie ponownie nawiązać do podziału spektaklu na dwie części. Wrażenia jakie pozostawia po sobie pierwsza część są niebywale barwne i żywe, zresztą źródłem tych odczuć jest w głównej mierze kreacja Wolanda, granego gościnnie przez Krzysztofa Boczkowskiego, na co dzień występującego we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Możemy zatem stwierdzić śmiało, że na rzeszowskiej scenie pojawia się prawdziwy szatan, z całą swoją złowrogą chytrością i magnetycznym uśmiechem. Towarzyszy mu świta, w której mimowolnie wyczuwamy pewną więź, która istnieje również pomiędzy kreacjami literackimi Bułhakowa.

W drugiej części scena w głównej mierze należała do „naszej” Małgorzaty i choć dobrze znana rzeszowskiej publiczności Dagny Cipora swoją grą przywołała wiele nostalgicznych westchnień, prezentując bezsprzecznie spójność pomiędzy kreacją sceniczną i literacką, to w dalszej części, kiedy ukazana jest jej relacja z Wolandem, kiedy na scenie pojawia się zupełna nagość, pojawia się również przeświadczenie, że do pełnej swobody niezbędnym może okazać się czas spędzony „w roli”. Nie zmienia to jednak tego, że Małgorzacie należą się owacje na stojąco, chapeau bas!

Rafał Bolanowski

 

Reklama

Komentarze

Pozostałe wiadomości

Aktualności

Koncert charytatywny dla podopiecznych rzeszowskich domów dla dzieci

„Bo jak nie my to kto?” – pod takim hasłem odbędzie się koncert charytatywny, z którego dochód przeznaczony zostanie w całości na poprawę codziennych warunków życia podopiecznych rzeszowskich domów dla dzieci.

Aktualności

Muzyka pięciu kompozytorów zabrzmi w Filharmonii Podkarpackiej

W najbliższy piątek, 10 stycznia 2025 r. salę koncertową Filharmonii Podkarpackiej wypełnią dźwięki utworów takich kompozytorów jak: Mozart, Verdi, Bizet, Dvorak i Puccini. Orkiestrę poprowadzi Jiří Petrdlík. Podczas koncertu wystąpią również soliści...

Aktualności

Charytatywne kolędowanie dla małej Alicji z Rzeszowa. RDK organizuje 9 koncertów

Rzeszowski Dom Kultury zaprasza wszystkich mieszkańców Rzeszowa na cykl dziewięciu koncertów charytatywnych pod nazwą „Styczeń z Kolędą – Rzeszowski Dom Kultury dla Alicji”, które będą się odbywać od 12 do 31 stycznia...

Aktualności

Ostatni weekend w Świątecznym Miasteczku na rzeszowskim Rynku [3-6.01.2025]

Jeżeli chcecie jeszcze poczuć świąteczną atmosferę w sercu Rzeszowa, zaplanujcie wypad na rzeszowski Rynek w ten weekend. Będą to ostatnie dni funkcjonowania Świątecznego Miasteczka i towarzyszącego mu Jarmarku Bożonarodzeniowego.

Aktualności

„Jaco – Opowieść o Zbigniewie Jakubku” – dokument Huberta Gotkowskiego i Bartłomieja Skubisza do obejrzenia w sieci

Hubert Gotkowski i Bartłomiej Skubisz nakręcili film dokumentalny opowiadający o życiu i twórczości wirtuoza instrumentów klawiszowych, kompozytora, aranżera i pedagoga – Zbigniewa Jakubka. Obraz można już obejrzeć w sieci.

Aktualności

Sylwester na rzeszowskim Rynku. Wielka impreza taneczna w sercu miasta

Zamiast koncertów, wielka impreza plenerowa z DJ-em – tak będzie wyglądał Sylwester na rzeszowskim Rynku

Aktualności

DKF KLAPS. Styczeń z dobrym kinem w Wojewódzkim Domu Kultury

„Crossing”, „To nie mój film” oraz „Drzewa milczą” – to filmy, które znalazły się w styczniowym repertuarze Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Klaps” działającego w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie.

Aktualności

Weekend w Świątecznym Miasteczku [27 – 29 grudnia]

Karaoke przy studni, świąteczna dyskoteka, występy wokalne, przegląd chórów, kino plenerowe oraz stałe atrakcje, takie jak koło młyńskie i karuzela wenecka – tak będzie wyglądał najbliższy weekend w Świątecznym Miasteczku na rzeszowskim...

Reklama